na jutro dwa wypracowania na polski, dwie mowy na angielski, sprawdzian z wosu i angielskiego. brawo.
trzy angielskie jednego dnia- a podobno jestem w humanie?!
wieczorne chodzenie po cmentarzu z K. to już tradycja. inni ludzie jak zawsze przeżywają tam podniosłe chwile przy grobach bliskich, a my nie możemy przestać się śmiać. i tak jest od 6 lat. 6 lat się przyjaźnimy, 6 lat mówimy sobie wszystko, 6 lat się wspieramy, 6 lat się kłócimy. ani razu nie pomyśleliśmy o sobie w tych kategoriach. jestem tego pewna. to dlaczego wszyscy dokoła uważają nas za parę? od 6 jebanych psia mać lat!
perspektywa spędzenia nocy nad książkami mnie dobija.
jesienne inspiracje i rascal flatts na dobranoc:


