niedziela, 4 grudnia 2011

please don't stop the rain.

Melancholia trzyma się mnie ostatnio niesamowicie.
Nie wiem czy jest to spowodowane pogodą, moim życiem uczuciowym czy sytuacją w domu.
Każdy dzień jest taki sam.
Rano wstaję, kąpię się, maluję, suszę, prostuję, ubieram wychodzę do szkoły.
Po ośmiu godzinach w szkole wracam do domu. 
Jem obiad, oglądam coś w telewizji.
Przychodzę do pokoju, przez godzinę udaję, że się uczę. Tak naprawdę książki
są przeze mnie nawet nietknięte. Odpalam komputer i tak do 1-2 w nocy.
Kładę się, włączam mp3, przez godzinę słucham muzyki.
Najczęściej to Kings Of Leon, Soundtracki z TVD, James Morrison lub Krautwurst.
Zasypiam. Śpię kilka godzin, budzę się. I tak w kółko.
Nie narzekam, bo nic takiego się nie dzieje.
Właśnie. Nic się nie dzieje.
I pierwszy raz w życiu w ogóle mi to nie przeszkadza.
Jest jak jest. Śmieję się kiedy trzeba, poważnieje w odpowiednich momentach.
Dużo śpiewam, gram, to mi jakoś tam pomaga.
Oglądacie może The Voice Of  Poland? Jacyś faworyci?
Za tydzień finał, moim zdaniem z wymarzonym składem.
Ludzie, którym kibicowałam od początku dotarli do samego końca.
Dziwne ile radości może sprawić czyjś szklany sukces.
Dzisiejsza deszczowa niedziela w samotności z tymi trzema piosenkami:


Niebawem święta. Co myślicie?

Aha. Jeszcze jedna sprawa tutaj mój cover piosenki Adele 'Someone Like You'.
Mogłabym prosić tam o jakieś opinie? Byłabym wdzięczna<;